księżycowa23

Share your story

Rozumiem wszystkie kobiety które chcą legalnie dokonać aborcji. Rozumiem że mimo iż w Polsce jest to nielegalne nadal chcą to zrobić. Cierpienie w przyszłości dziecka które ma przyjść na świat a nie ma do tego warunków jest okropne. Ja urodziłam pierwszą córkę. Nie chciałam z niej zrezygnować mimo iż przeszło mi to przez myśl kilka razy. Teraz cieszę się że ją mam. Sytuacja w jakiej sie znalazłam później. Stan bytowy i zdrowotny Nie pozwalal mi na kolejne dziecko. Niestety zaszlam w ciaze mimo zabezpieczenia. Dowiedziałam sie o tym juz w 4 tygodniu jej trwania. Poprzedzały to bole brzucha które poszłam skontrolować. Na usg nie bylo ani tętna ani pęcherzyka żółtkowego. Silny stan zapalny. Silne zapalenie pęcherza. Bol brzucha. Osłabienie mdłości. Straszne. Pierwsza ciąża byla bez objawowa. Odrazu wiedziałam z musze ja przerwać. Ale jak.? Lekarz dawal 50/50 ze się utrzyma. Silny stan zapalny i bol doprowadzal mnie do szalu. 3tygodnie chodzenia z bólem jak przy 2x silniejszej menstruacji. Szukalam lekarza który mi pomoże w okolicy ale nie znalazłam. Wszyscy mnie tylko na kasę ciągnęli. A leków na stan zapalny dać nie mozna bo ciąża. Na dodatek niechciana. Zaczelam szukac w Internecie. Znalazłam informacje o aborcji farmakologicznej. Jednak w PL zakazane i karalne nawet chirurgiczna aborcja. Mysle wyjazd z kraju? Nie stać mnie. Mam Male dziecko pod opieka które karmie piersią. Nie mam nawet z kim zostawić na czas wyjazdu... Trafiłam na info na women on web o mizoprostolu. Chciałam zamówić przesyłkę. Doczytałam ze paczki nie dochodzą do PL. A nawet jak dojdą może to trwać z miesiąc. Cala szarpanina z urzędem celnym. A tu liczy sie czas. Im wczesniej tym lepiej. Postanowilam zdobyć receptę w 6tyg na sam misoprostol. Ale który lekarz mi go przepisze? Podobno nie przepisują. Jednak wpadłam na to który lekarz mi przepisze Cytotec. Udalo sie. W 2 min uzyskalam receptę. Potem do apteki zamówić. Udalo sie. Następnego dnia odebrałam lek. 550zl. Uznalam ze bedzie lepszy niż Arthrotec. Kilka dni wczesniej odstawilam dziecko od piersi. Wybrałam dzień. I zazylam.... Zażyłam według instrukcji podanych na women on web. 3x 4tabl.pod język co 3 godz. Nie bylo to straszne. Do przełknięcia. Po pierwszej dawce po 4h zaczął mnie bolec brzuch jak bym dostała menstruacji. Odrazu lyknelam przeciwbólowy. Wybrałam wszystkie dawki i do wieczora zaczelam krwawić. Brzuch bolał mnie 3dni. Krwawienie raz bylo silniejsze potem slablo nieznacznie. Według informacji na women ta dawka powinna spowodować poronienie. Tak tez myślałam. Polecialam za dwa dni do lekarza a tu okazuje sie ze ciąża trwa. Macica sie obkurcza i chce wydalić jajo. Dostałam skierowanie do szpitala. Nie poszłam. Wróciłam do domu. Przeszukalam encyklopedie farmaceutyczną w Internecie i trafiłam na opis wykonywania poronienia z użyciem misoprostolu w szpitalu. Oczywiście gdy ciąża martwa a organizm sam nie posprzatal po sobie. Należy zażywać dopochwowo po 800mg mizoprostolu co 24h. Ze poronienie w takim przypadku nie trwa jeden dzień. To jest mechanizm dlugo trwaly. Tak wiec zrobiłam zazylam 3x4tabl.dopochwowo co 24h. Zaczelam krwawić jak z kranu. Bol brzucha rwący. Okropny. Dopiero sie zaczęli. Skrzepy krwi. 6 opakowan podpasek. Trwalo wszystko od poniedziałku do poniedziałku. 8 dni. 5 dnia rano cos ze mnie wyleciało. Wyleciała tkanka. Okragla. Duza. Nie skrzep. Tkanka. Ci co twierdza ze w 7 tyg nic nie widac mylą sie strasznie. Wyleciało ze mnie dokladnie to co bylo na usg w 7tyg. Obwód 7cm jak nic. A nie maly paznokieć. Cały weekend brzuch real okropnie. Balam się ze się wykrwawię i mam stan zapalny. Ze narobił am sobie tylko problemy. Poniedziałek dzień wizyty u lekarki na ktora dostałam namiar. Rano ostatni ogromny skrzep ze mnie wypadł a wraz z nim ustapil bol.... Badanie usg wykazalo niby resztki w endometrium. Trza lyzeczkowac. Koszt 3200. Ale anestezjolog na urlopie. Wiec dostałam leki. Summamed 6 tabl. I ERGOTAMINĘ- o której w ogóle nie można przeczytać w Internecie. Nie ma o niej nic. Sama l e karka powiedziała ze na pewno nie alyszalam o nim. I ulotka. Działa skurczowo na macicę. Silne działanie oksytocynowe. Czyli takie jak podają w szpitalu aby rozpocząć poród. O.o ok. Ja właśnie taki poród miałam. No i zazywalam ta ergotaminę 5dni. 3dnia juz kompletnie bol ustapil i krwawienie tez. Ale bralam. Pierwsze 2 dni boli strasznie. Bol straszny. A juz nigdy nie chciałam przez to przchodzic. Po 2dniach Bardziej spowodowala skurcze żołądka niż brzucha. 4dnia juz nie powodowala skurczów. 5 dnia na usg okazało sie ze macica czyściutka. Endometrium czysciutkie. Wiec zabieg zbędny. Tak wiec ja potrzebowałam 24tabletki mizoprostolu i 10 tabletek ergotaminy razem 34tabletki. To więcej niż dajewomen on web? Ja zdecydowałam sie je zażyć bo wiedziałam jak reagowalam na oksytocynę. Jesli znasz swój organizm dobrze masz większe pole manewr u. Moje poronienie trwalo11dni a nie 1/max2. I jak ciąża trwa to trzeba wyjezdzac. Nie prawda. To jest dlugotrwaly proces. Poronienie samoistne jest szybsze czasami bo odrazu wypasa jajko albo też sie wlecze tygodniami. A potem trzeba czyścić.... Ale zawsze ryzykujesz 50/50 jak twój organizm zareaguje. Moze to spowodować zgon. Owszem. Dlatego to jest ruletka dosłownie albo sie uda albo nie. Uważam ze prawidłowe zazycie skutkuje powodzeniem. U mnie strzałem bylo co 24h dopochwowo jk w szpitalu.

2015 Polen

What were your feelings about doing the abortion/s?

How did you do the abortion?

Troche przykro ale brak cierpienia tej istoty ktora chciała sie pojawic na świecie utwierdza mnie w przekonaniu ze to dobra decyzja.

What was your situation at this time?

Zla sytuacja rodzinna

Hat die Illegalität Ihres Schwangerschaftsabbruchs Ihre Gefühle beeinflusst?

Nie. Ponieważ mój kraj jest niecywilizowany. Inne kraje UE są.

Wie haben andere Menschen auf Ihre Abtreibung reagiert?

Nikt nie wie.

legal/illegal

What is your religion?

Nara

Eu descobri a gravidez com 10 semanas,tomava Yasmin a 4 anos,assim que comecei…

Javiera

Yo aborte en Chile, en pandemia gracias a Wow

Sara Barretos

Descobri a gravidez com 4 semanas, a camisinha estourou e tomei a pílula do dia…

Rachelle

I have had 3 abortions, one clinical, 2 medical. I do not regret those…

inteldeath

It was the right decision, and it is my choice.

Bee

I felt very guilty but relieved . I was way too young to be a mother.

carmilla

J'ai avorté quand j'avais 18 ans. Je ne le regrette pas, je suis fière d'avoir…

Kojika

Jestem w stałym związku od 7lat. Mam kochającego mężczyznę i mała córeczkę.

Natalia M

Yo aborté, y no me arrepiento.

Mariana

con siete semanas, nunca te olvidaré.

noha

y la verdad para mi fue un alivio, esto comenzó un el mismo dia que decidi…

CINTIA

Yo aborté y no me arrepiento de ello.

Aysella

Abortions are not fun !

Butterfly

Bylam za granica kiedy postanowilam zrobic pierwszy test ciazowy. Okres…

Jéssica Santos

Me submeti ao aborto!