Nikt nie wiedział o mojej aborcji
Ból momentami był baaardzo silny... krwawienie też mnie martwiło. ale już czuję się lepiej. wiem, że podjęłam właściwą decyzję.
Chłopak się ucieszył, jak mu powiedziałam, że spóźnia mi się okres. Wtedy już wiedziałam, że jestem w ciąży, a jego ciągle zwodziłam, że poczekajmy jeszcze i pójdziemy do lekarza. Wiedziałam, że on na aborcję w życiu by się nie zgodził, a ja nie chciałam mieć dziecka, tym bardziej, że byliśmy razem niecałe 5 miesięcy. Lepiej jest tak, że on nie wie i myśli tylko, że to były jakieś zaburzenia hormonalne.
Mimo tego, że wiedziałam że to jedyna słuszna decyzja, zastanawiam się jakby to było, gdybym jednak nie usunęła... Przed oczami mam wizytę u ginekologa i bicie tego małego serduszka...