JoannaI had an abortion
Nikomu nie powiedziałam. Trochę dlatego, że bałam się ich reakcji. Trochę dlatego, że nie chciałam obarczać nikogo poczuciem winy. Bałam się, że się nie uda, bałam się bólu. Na szczęście udało się, a ból był do wytrzymania. Zaskoczyły mnie inne reakcje mojego ciała - silne dreszcze, gorączka, a dopiero potem ból brzucha. Po wszystkim płakałam (tak jak wcześniej płakałam, że jestem w ciąży) - sama nie wiem, czy za utraconym dzieckiem, chyba po prostu działały hormony. Teraz nie tęsknię, nie mam wyrzutów sumienia, po prostu nie mam poczucia, że to już było dziecko. Jestem zadowolona, że miałam możliwość wyboru. |