Annanie bój się
Niestety, ojciec dziecka okazał się manipulantem. Stałam się niewolnikiem, choć jeszcze nie urodziłam. Wszedł w moje środowisko, w moją rodzinę i próbował ustawiać moje życie. Byliśmy ze sobą 1,5 miesiąca. Dowiedziałam się, co to za typ, a za 2 tygodnie okazało się, że jestem w ciąży. To był koszmar. Nie dzieciątko oczywiście. Nekał mnie psychicznie, kpił, był cyniczny, bałam się cokolwiek powiedzieć. To był koszmar. Nie znajdywałam sposobu, żeby się od niego odizolować. To była trudna decyzja, ale czyłam ulgę. Zawsze chciałam mieć dziecko, dużo dzieci, ale w normalnej spokojnej rodzinie. Czułam ulgę, bo znosiłam i ciążę i chumory ojca dziecka bardzo ciężko, ale czuję smutek i stratę, bo nie jestem z kamienia. Teraz czekam na miesiączkę. Zgłosiłam się do szpitala po poronieniu. Nie informowałam o lekach. Pomogli mi. Leżałam 3 dni, wyłyżeczkowali mnie. Okazało się, że mam uszkodzoną wątrobę i prawdopodobnie poroniłabym ok. 5 miesiąca. Moim zdaniem taka aborcja powinna byc dostępna w naszym kraju, ale nie jest to nic miłego, a każdy dzień zwłoki robi swoje-jest ciężej. Dla mnie był to milowy krok w dorosłość, mimo, choć mam już 28 lat. Czuję ulgę, ale świat już jest inny. Nie wiążcie się z niepewnymi facetami, żeby potem nie musieć podejmować takich decyzji. |