AniaByłam przerażona, ponieważ był to już 11tc. Pełna wątpliwości, czy wszystko będzie w porządku. Ale wzięłam głęboki oddech i zażyłam tabletki. Nie miałam przecież innego wyjścia. Po 3h pojawiło się lekkie krwawienie i ból taki jak przy miesiączce. Mijały kolejne godziny i nic...szok, że nie uda się. Nagle, po 12h od zażycia pierwszej dawki Misoprostolu, poczułam że "coś schodzi" ze mnie. "Wyleciało" ze mnie wszystko w ciągu chwili. Krwawiłam dosyć mocno przez około 2h. Potem juz tylko delikatne krwawienie. Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze.
Nikt nie wiedział i sie nie dowie o aborcji. To nie jest powód do dumy. Wie tylko o tym mój chłopak, który cały czas był przy mnie i wspierał mnie. To była Nasza wspólna i przemyślana decyzja. Nie miałam zadnego doświadczenia. Tym bardziej byłam przerażona czy wszystko dobrze sie skończy. |