O wszystkim wiedzą tylko 3 osoby...przyjaciółka,przyjaciel i niedoszły ojciec.
Om był tego samego zdania, przyjaciele próbowali na samym początku zmienić moją decyzję, ale delikatnie, gdy wyjaśniłam im swój punkt widzenia...zaakceptowali moją decyzję i mogłam na nich liczyć w każdej chwili. Wiem, że dla nich to wszystko też było trudne...wspierali mnie w czymś co było sprzeczne z tym co czują. Jestem im za to bardzo wdzięczna...bez nich bym sobie nie poradziła!!
Zabieg przebiegł bardzo szybko. W sumie w gabinecie spędziłam jakieś 30 minut...Dostałam znieczulenie i nic nie czułam...choć byłam przytomna i cały czas świadoma co się ze mną dzieje. Trafiłam na bardzo dobrego i sympatycznego lekarza...to miało duże znaczenie.