Anna KwiatkowskaMialam aborcje medyczna-wiem,ze cos strcilam na wlasne zyczenie, ale wiem tez ze cos zyskalam..
Bolalo. Obficie krwawilam. Balam sie. Najgrorsza byly pierwsze 48h.¨po¨. I Swiadomosc ,ze dziecka juz nie ma,ze jestem sama. Ale potem jest juz tylko lepiej. Czy moj facet myslal nim gdy po 5latach razem i po 1.5roku starania sie o dziecko na wiesc o ciazy przestal sie ze mna kontaktowac? Nie sadze. Teraz bylabym w 6 miesiacu ciazy. On nadal sie nie odezwal-los moj dziecka nigdy go nie obchodzil. Poronilm 14 grudnia 2007r.Osiem ni po aborcji poznalam faceta. 25dni po zabiegu mialam z nim ierwsza randke. od razu powiedzialam mu o ciazy i o tym co zrobilam. I wiecie co? 8 sierpnia 2008 mija 238 dni od aborcji. To rowniez daata mojego slubu. Czasmi cos trzeba stracic by cos zyskac.. Badzcie silna dziewczyny. Psychicznie czulam sie fatalnie. Mialam poczucie winy. Zalowalam. W chwili gdy zaczelam krwawic wylam jak zwierze-dalabym wszystko byle tylko to cofnac. Bo bylam egoistka. Bo wybralam komfort zamist samotnego maciezynstwa. Z perspektywy pol roku-nie zaluje |