Wiedział tylko mój przyjaciel, który wspierał mnie pzrez cały czas niestety tylko telefonicznie oraz przyjaciółka, która nie była za tym, ale mimo to interesowała sie co ze mną sie dzieje.
Najgorsze były skurcze, myslalam ze sie to nie skończy. Podczas aborcji byłam sama i chyba tak było najlepiej. Cały ból nalezał do mnie ...:(
ojcem dziecka był mąż mojej byłej pracodawczyni, który mnie wykorzystał, dlatego dokonałam aborcji. OD początku nie nawidzilam tego czegos we mnie....nigdy bym nie pokochała tego dziecka dlatego to zrobiłam.
Byłam szczęśliwa ale tez obwiniam siebie do tej pory ze wogóle doszło do zajscia w ciąze. Ale juz jest po wszytskim, mam nadzieje. Za kilka dni idę na USG