Wie o niej tylko mój partner, razem podjęliśmy decyzję i wspierał mnie do końca.
Dowiedziałam się bardzo późno o ciąży.Zanim załatwiłam mizoprostol to był już 14 tydzień.Bałam się ogromnie, dziewczyny straszyły mnie, że w tak zaawansowanej ciąży się nie uda a nawet jeśli to będę odczuwała koszmarny ból.Nic z tych rzeczy.Po trzech godzinach od zażycia doustnie pierwszej dawki pojawiło się krwawienie i leciutkie bóle podbrzusza.Myślałam, że nic z tego nie będzie bo nie odczuwałam zapowiadanych bóli,więc wzięłam kolejna dawkę.Godzinkę po tym odeszły mi wody i wszystko dosłownie wypłynęło ze mnie.Nic nie bolało.Po chwili wyleciało jeszcze łożysko.Bardzo krwawiłam przez jakieś siedem godzin a potem wszystko zaczęło się już normować.Jedyne co mną lekko wstrząsnęło to widok płodu.Był to już malutki człowieczek, ale pomimo tego czułam głownie ulgę.