Raczej nikt nie wiedział ze byłam w ciązy a nieliczne osoby podeszły do tego z dystansem oprócz taty dziecka który się nie zgodził na aborcje...
ponieważ minęly juz dwa miesiące ginekolog zastosował u mnie środek dopochwowy który spowodował poronienie płodu a po 2 dniach pojechałam na łyżeczkowanie z pozostałości jakie zostały po dziecku.
Moja mama nie zgodziła się abym urodziła dziecko, chciała mnie wyrzucic z domu wiec musiałam wybrac pomiędzy moją nową rodziną a nią...
Pierwsze dni OK-olga bo moze to było dobre ale potem coraz gorzej... Aborcja powinna byc legalna jednak ja miałam wyrzuty sumienia i czułam ze jestem samolubna oraz bardzo nieodpowiedzialna...