Ta informacja została tylko między mną a instytucją women web która mnie wspierała przez ten cały czas - za co dziękuję. Wiedziałam że rodzina i znajomi by starali się mi przeszkodzić.
Byliśmy nie przygotowani na dziecko finansowo, ale to jest średnie wytłumaczenie. Bardziej to że psychicznie nie byłam chyba przygotowana i moja niepewność że sobie nie poradzę zwyciężyła. Nie miałam też wsparcia ze strony męża w donoszeniu ciąży, jego sam fakt że byłam w ciąży strasznie zdołował. Nie mogłam pozwolić aby dziecko wychowywało się w rodzinie gdzie nie byłoby miłości gdzie tata by go nie kochał.
Myślę że nie da się opisać tego co się czuję. Zwłaszcza w mojej sytuacji musiałam wybierać między uratowaniem małżeństwa a dzieckiem i jego dobrym godnym pełnym miłości życie. Bardzo przeżywam to co zrobiłam, zwłaszcza kiedy widzę dzieci mam wielkie poczucie winy. Czuję pustkę i tęsknotę. W innych przypadkach np. pracy czy wyjazdach czuję ulgę i wolność - a zarazem egoizm który przeradza się w złość, bezradność. Myślę że każda sytuacja wywołuje różne uczucia. Mam też chwilę wątpliwości czy dobrze zrobiłam. Ale myślę że lepiej że to są wątpliwości moje niż miało by się to sprawdzić w rzeczywistości.