MagdaMiałam aborcję faramakologiczną, którą sama u siebie przeprowadziłam
O mojej aborcji wiem tylko ja i chłopak, z którym zaszłam w ciażę. To on znalazł stronę "womenek", od których uzyskałam pomoc. Cały czas był przy mnie i mnie wspierał, za co jestem mu dozgonnie wdzięczna. Nie sądziłam, ze będzie to takie proste. Skorzystałam z zestawu tabletek od "Womenek". Zabieg przeprowadziłam u siebie samodzielnie. Cały czas był przy mnie ojciec dziecka. Przed aborcją obawiałam sie bolesnych skurczy i krwawienia, jakie miały temu zabiegowi towarzyszyć. Okazało się jednak, że aborcję przeszłam bezboleśnie, krwawiac przy tym niewiele (chyba w tej kwestii mogę uważać się za szczęściarę). Po tak bezbolesnej aborcji miałam obawy, czy się powiodła. Na szczęście okazało się, że tak. Do tego macica sama się oczyściła i obyło się bez łyżeczkowania itp. |