Dorkajuż po
Wiedział tylko mąż, wspierał mnie przed, w trakcie i po aborcji. Przeszłam to strasznie. Dla mnie poród był fizycznie łatwiejszy od aborcji. Ból był silny ale krwawienie to cos okropnego. Chyba powinnam sie udac do szpitala bo co jakiś czas mdlałam, nie miałam sił. Poroniłam po drugiej dawce misoprostolu. Jakos dotrwałam do dnia następnego i powoli wracałam do życia. Od początku byłam zdecydowana na aborcje. Po aborcji nie czułam smutku czy żalu, poprostu ulga i spokój. Troche mnie to dziwiło że nic nie czuje ale to dobrze. Nie chciałam kolejnego dziecka. |