Nikt nie wiedział o mojej ciąży a tym bardziej o dononanej aborcji...
wykonywałam ją na dwa podejścia... najpierw sam misoprosol- bez reakcji, później RU+misoprosol - pozytywnie
finanse, brak pożądnych relacji z partnerem...strach przed akceptacją społeczeństwa
Uczułam ulgę a jednocześnie byłam przerażona, że zabiłam coś co rosło i kiedyś mogło biegać w moim domu jak te co już istnieją... Musiałam przejść klasyczny czas żałoby za tym co straciłam i wytłumaczyć sobie, że to co zrobiłam było świadome i najlepsze z możliwych rozwiązań w tamtym momencie